Londyn jest miejscem, które ma szczególne miejsce w moim sercu. Od dziecka byłam zafascynowana Londynem oraz brytyjską kulturą. Właśnie dlatego stawiałam na naukę angielskiego, aby w przyszłości móc bez strachu polecieć do Wielkiej Brytanii i być w stanie się porozumieć.
Pierwszy raz w Londynie byłam w 2017 roku, zaraz po moich 18 urodzinach. Był to dosyć spontaniczny wyjazd związany z koncertem. Byłam bardzo podekscytowana samą myślą tego, że będę przebywać w tym mieście. Poleciałam tam kompletnie sama, chcąc sprawdzić czy dam sobie radę w innym państwie.
Byłam bardzo zestresowana lotem, ale muszę powiedzieć, że nie ma się czego bać! Oprócz problemu z ciśnieniem, nic specjalnego podczas lotu się nie wydarzyło. Po wylądowaniu i odebraniu bagażu musiałam odnaleźć peron z którego odjeżdżał mój autobus do Londynu. Polecam zakupić bilety wcześniej, żeby nie denerwować się tym jak dostaniemy się do miasta, ponieważ z lotniska jest koło półtorej godziny drogi. Ja korzystałam z usług National Express, gdzie za przejazd płaciłam około 40 zł. Pierwsze kroki w mieście, postawiłam na sławniej Baker Street, gdzie mieściło się mieszkanie Sherlocka Holmesa. Następnie pieszo udałam się do dzielnicy Camden Town, gdzie znajdował się mój hotel. Podczas tej weekendowej wycieczki postawiłam na chodzenie, ponieważ chciałam poznać jak najwięcej miasta i klimatu panującego tam. Byłam zachwycona pięknem architektury i wszech obecną przyrodą. Bardzo zaskoczyła, ale i ucieszyła mnie również otwartość ludzi. Niczym nadzwyczajnym było to, że ktoś idąc ulicą śpiewał czy zaczepił w kolejce.


Komentarze
Prześlij komentarz