W tym poście opowiem Wam o kolejnym wyjeździe do Londynu w lutym 2020 roku, czyli jeszcze przed obostrzeniami związanymi z koronawirusem. Tym razem pojechałam tam z przyjaciółką która pierwszy raz leciała do Londynu, oraz zostałyśmy na dłużej.
Wylot miałyśmy z samego rana, z lotniska we Wrocławiu. Podczas czekania na samolot, już można było słyszeć rozmowy na temat wirusa, lecz były to raczej luźne, niczego nie oczekujące gdybania. Nikt jeszcze nie spodziewał się tego co się stanie zaledwie miesiąc później. Po wylądowaniu, tak jak ostatnio ruszyłyśmy na peron z którego odjeżdżał nasz autobus. Byłam pozytywnie zaskoczona tym jak lotnisko Luton zostało przebudowane, w nowym układzie jest o wiele łatwiejsze do poruszania się. Przy wyjściu głównym znajduje się duża tablica informacyjna z odjazdami pociągów oraz autobusów. Znajdują się tam również automaty w których można kupić bilety.
Naszą wizytę rozpoczęłyśmy na stacji Paddington, spod której udałyśmy się do dzielnicy Hammersmith. Nasz hotel znajdował się na uboczu, w pobliżu parku oraz sklepu, więc miałyśmy wszystko pod ręką. Miejsce naprawdę się nam spodobało i planujemy tam wrócić przy następnym wyjeździe. Pierwszy dzień spędziłyśmy na poznaniu okolicy i oczekiwaniu na koncert. Za to w dniu kolejnym przeszłyśmy ponad 22 kilometry, pierwszym na naszym liście był Langham hotel, lecz przy okazji idąc na miejsce wstąpiłyśmy do Hyde Parku zobaczyć Włoskie ogrody.
Było to miłe zaskoczeniem ponieważ nie mieliśmy tego na liście zwiedzania. Następnie po tych atrakcjach przeszłyśmy na Oxford street. Gdzie znalazłyśmy wiele ciekawych sklepów ze słodyczami z różnych krajów czy pamiątkami. Potem udałyśmy się do British Museum, które słynie ze swoich zbiorów archeologicznych i etnograficznych.
Do następnej atrakcji pojechałyśmy już metrem. Tu warto wspomnieć o oyster card, jest to karta do komunikacji miejskiej. Dzięki niej zapłacimy tyle ile wyniesie nasza podróż i nie będziemy przepłacać za drogie jednorazowe bilety. Działać tak samo jak oyster card będzie również karta bankomatowa, lecz wcześniej przed wyjazdem trzeba ustalić w naszym banku czy na pewno możemy wykonywać transakcje za granicą bez blokady karty. Jest to bardzo pomocne, podczas przemieszczania się po Londynie.
Ostatnim było zobaczenie Buckingham Palace i London Eye. Są to na pewno wszystkim znane ikony Londynu. Dojechałyśmy na miejsce gdy było już ciemno i zdecydowanie możemy powiedzieć, że nie trzeba specjalnie jechać pod Big Bena w dzień ponieważ po zmroku wszystko ma równie niesamowity urok.
Podsumowując, co prawda nie zwiedziłyśmy wszystkiego czego chciałyśmy, ale były to niezapomniane dni. Dlatego polecam każdemu pojechanie do Londynu, aby móc chociaż przez te pare dni obcować z tym miejscem.



Komentarze
Prześlij komentarz